W moje wredne łapska wpadł ostatnio modny Windows 7. Dlaczego wredne? O tym przekonacie się już wkrótce. Po niespełna miesiącu system przeszedł już wystarczający chrzest bojowy, aby go opisać. Lecz najpierw – zrzut ekranu. Oczywiście na zaostrzenie apetytu.

pulpit