Strasznie subiektywna recenzja Ubuntu 9.04 pisana wyjątkowo obiektywnym okiem

Dlaczego nadałem tej notce taki śmieszny tytuł? Bo oceniam okiem dojrzałego użytkownika komputera, który przeszedł przez wiele systemów operacyjnych. Niektóre były lepsze (OS X Leopard), reszta gorsza (też… OSX Leopard. Później to wyjaśnię). Czasami zdarzało się tak, że to co deweloper uznał za “stabilne” (Mandriva) było bardziej zawodne od tego co inni uważali za “testowe” (Debian).  Odkryłem że część ludzi ma inne poczucie tego, co wygodne i proste w obsłudze, a to co popularne nie jest wcale takie dobre (Windows). Oczywiście patrzyłem zawsze na całokształt – rozwiązania sieciowe i bezpieczeństwo było dla mnie równie ważne jak to, czy z okien wylewa się solidna i spójna dawka piękna… Teraz ocenię nową wersję Ubuntu, specjalnie nie porównując jej zbytnio do poprzedniej wersji, skupiając się raczej na tym co rzuca się w oczy dla użytkownika który przechodzi na ten system z Windowsa lub OS X. Lecz najpierw…

Najpierw trochę techniki

Jak obiecałem nie będę za bardzo porównywał Ubuntu 9.04 do poprzedniej wersji, to już wałkowano w internecie już miliony razy. Skupię się jednak najpierw na tym, co zaawansowany użytkownik musi wiedzieć, żeby móc zaszpanować swoją wiedzą przed wujkiem Staszkiem ze Szczecina lub “typami z forum” :D Reszta może ten fragment pominąć.

Podstawową zmianą jest nowy system plików – ext4. Osoby odpowiedzialne za jądro uznały ten FS jako stabilny, więc Ubuntu Dev Team także. Nie wiem czy jest instalowany jako domyślny bo wybrałem własny podział na partycje – niech mnie ktoś oświeci w komentarzu. Cechuję go zastosowanie bajerów, które pozytywnie wpływają na obniżenie stopnia fragmentacji i przyśpieszenia odczytu danych z dysków.

Nowe jądro 2.6.28 klasycznie obsługuje więcej sprzętu i lepiej wykonuje parę rzeczy od poprzedniego. Przeważnie są to usprawnienia tak abstrakcyjne dla zwykłego użytkownika, że nie ma się nad czym rozczulać. Zainteresowanych posyłam do tego artykułu.

Dodano nowego Xorga. Ta zmiana jest na tyle kontrowersyjna, gdyż pozbawiono w ten sposób sporą część użytkowników kart ATI akceleracji 3d. Nasze kochane i lubiane ATI wypuszcza fajne sterowniki dla Windowsa. W świecie Linuksa, po sporym przełomie nastąpił zastój. A jak wiadomo kto stoi ten się cofa i wraz z wydaniem nowego Xorga nie ma sterownika od ATI, który by wspierał część kart graficznych. Zostawię to bez komentarza (bo mam Nvidie :D ).

Instalacja

Szybka i idioto-odporna. Podział dysku na partycje, lokalizacja systemu (czyli pobranie polskiego pakietu językowego), stworzenie konta jak i instalacja przebiega automatycznie w eleganckim GUI sterowanym myszką. Gdyby nam się nudziło, możemy wejść na naszą klasę i pooglądać nowe fotki Miłosza G. z klasy III A (w sumie już byłej). Czy ogólnie lajcik.

Pierwsze uruchomienie

Na ekranie ujrzymy 2 jasne belki i tapetę w kolorze brązu. Nie wygląda to zbyt apetycznie, ale zawsze lepsze niż róż. Na szczęście są dostępne nowe, naprawdę ładne style, które mi wystarczają. Do tej pory ten zaszczyt kopnął tylko jeden system – Leoparda. Tapetę kiedyś stworzyłem w Photoshopie, wybrałem pierwszą lepszą z mojej kolekcji.

zrzut_ekranu

Co widzimy na tej grafice? 2 ciemne belki – górna odpowiada za uruchamianie aplikacji i kontrolę systemu. Widzimy tam trójdzielne menu “Programy Miejsca System”. Pod pierwszą przyciskiem jest umieszczona pełna lista programów użytkowych zainstalowanych w komputerze. Jest ona podzielona na grupy, takie jak Internet, Gry, Akcesoria czy Grafika. Wszystko oczywiście w porządku alfabetycznym. Jest to dużo wygodniejsze niż menu znane z Windowsa. Tam jak wiadomo aplikacje są domyślnie rozmieszczone według wydawców oprogramowania i odnalezienie czegoś trwa zwykle wieki. Przycisk Miejsca, pokazuje wszystkie dyski twarde czy ważne foldery wybrane wskazane przez nas lub system. Jest także dostęp do wyszukiwarki plików która pozwala znaleźć szybko dowolny plik w komputerze. Następny w kolejności System dzieli się na 2 sekcje – preferencje i administracja. W preferencjach zmieniamy ustawienia które nie wpływają na innych użytkowników. Są to takie opcje jak zmiana kompozycji, ustawień ekranu czy programów uruchamianych podczas logowania. Podsekcja administracja nie jest widoczna dla zwykłych użytkowników. Większość programów z tego menu wymaga podniesionych uprawnień – aby cokolwiek zmienić, trzeba wpisać swoje hasło.

Po prawej stronie znajduje się obszar powiadomień, gdzie swoje ikony wyświetlają niektóre programy. Dalej mamy aplet który obsługuje powiadomienia komunikatora. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, gdyż wszystko mamy w jednym miejscu. Aplet zegara pokazuje aktualną godzinę i pogodę. Po kliknięciu na niego pojawia się wysuwany kalendarz. Takie dziwne menu na samym końcu to aplet umożliwiający reset, wyłączenie, hibernacje czy wstrzymanie komputera. Gdy mamy komunikator także obsługuje zmiany statusu. Zauważyłem także drobną usterkę tego panelu – jak przez przypadek zduplikowałem aplet powiadomień górna belka zgłupiała i porozrzucała wszystko w losowej kolejności :D Na szczęście naprawiłem tą głupotę i wszystko działa ok.

Na dole znajduje się przycisk pokaż pulpit , lista okien, pulpitów i kosz. Domyślnie są 2 pulpity, można oczywiście ic ilość dowolnie powiększać i zmniejszać – wszystko zależy co kto lubi. Po wciśnięciu kombinacji win+e wyświetla się ich lista na pełnym ekranie – pod warunkiem że mamy włączone efekty pulpitu, czyli Compiza. Poniżej pokazuje działanie tego bajeru gdy mam dwa pulpitu i gdy jest ich troszkę więcej :D Okna można oczywiście dowolnie przesuwać w tym trybie na inne pulpity.

Expo gdy mamy włączone 2 pulpity...Tu widzimy troszkę więcej pulpitów

Compiz dodaje oczywiście o wiele więcej efektów. Możemy zdecydować się na 2 poziomy ustawień – definiowanie przez system, lub stworzyć własne, przez menadżer instalowany z repozytorium. Ale o tym kiedy indziej.

Aplikacje

Tu standardowy zestaw aplikacji – Firefox jako przeglądarka, Rhytmbox jako odtwarzacz muzyki i komunikator Pidgin. Warto dodać że ten program obsługuję także GG jak i Jabbera. Wszystko jest estetyczne i funkcjonalne. Przy okazji znalazłem błąd obsługi kompozycji przez Firefoxa – tekst na górnym menu jest czarny, a powinien być biały jak w innych aplikacjach.

Maila obsługuje doskonały program, jakim jest Evolution. IMAP nie jest dla niego żadnym problem, podobnie jak szyfrowanie czy podpisywanie wiadomości.

rhytmboxpidginfirefoxevolution

Do edycji grafiki służy nam GIMP. Doskonale zastępuje on PS, dla mnie jest nawet wygodniejszy w obsłudze. Jeo jedyną wadą to problemy z pracą w CMYKu i niepełna obsługa PSD. Ale jak potrzebujesz tych udogodnień, to możesz sobie postawić maszynę wirtualną – wszystko opisze w najbliższym czasie.

gimp

Domyślnie instalowany jest także OpenOffice 3.0. Zapewnia on obsługę większości istniejących formatów na rynku doskonale zastępując MS Office. Oczywiście nie wymieniłem wszystkich aplikacji w tym miejscu. Dochodzą jeszcze takie programy do przeglądania plików PDF, obsługi sieci BitTorrent czy parę gier. Instalacja programów jest bardzo prosta – wystarczy wybrać w menu programy przycisk Dodaj/Usuń i z listy setek aplikacji wybrać tą, którą potrzebujemy. Dla bardziej zaawansowanych jest synaptic i konsola.

instalacja

Zarządzanie plikami jest bardzo proste. Co prawda brakuje paru funkcjonalności jak obracanie zdjęć poprzez menu kontekstowe czy tagowania, lecz program spełnia swoją podstawową funkcje.

Manager plików

Sprzęt

Tu nie ma żadnych problemów. Kamera działa, karta TV działa, drukarka i skaner też działa i nie zgadniecie… karta grafiki też działa. Podsumowując nie musiałem ANI RAZU robić czegokolwiek w konsoli, co było związane bezpośrednio z systemem. Logitech LX5 też został normalnie wykryty. Po aktualizacji Xorg włączyło się nawet przewijanie boczne. Żyć, nie umierać. Tylko zoom na klawiaturze Microsoftu nie działa, ale z tym to już sobie poradzę sam.

Werdykt i moja opinia

Podsumowując Ubuntu to szybko rozwijający się system, który od tego wydania stanowi naprawdę realne zagrożenie dla Microsoftu. Co prawda, Windows 7 nadrobi trochę straconej reputacji, lecz nasz pomarańczowy system odrobił straty do “wiodącego OS” a w niektórych kwestiach nawet go przegonił. Wygoda i szybkość pracy systemu stoi na bardzo wysokim poziomie, choć zdarzają się czasem drobne zgrzyty. Aplikacje Qt nie przejmują wszystkich styli z GTK – karty w VirtualBoksie wyglądają zupełnie inaczej niż w reszcie systemu. Ale to są takie detale, którymi można się nie przejmować. Gorąco polecam, nawet zatwardziałym windowsiarzom. Na koniec  dowód, że Photoshop też działa pod Ubuntu ;)

photoshop

PS.

To miała być taka krótka notatka, bo zbytnio nie mam czasu ostatnio pisać, bo jak wiadomo matura nie czeka :) Swoją droga ta 1251 słów wyszło ze mnie jak woda z kranu. Szkoda że tak nie potrafię o Mickiewiczu pisać…

Ubuntu 9.04 dostępne do pobrania

ubuntulogoMam nadzieje że nie muszę wam mówić, co to jest Ubuntu. Jakby ktoś nie wiedział, to niech kliknie na podany wcześniej link ;) Ubuntu 9.04 wnosi klasycznie nowsze wersje GNOME, kernela i xorga. O nowościach można przeczytać tutaj, ja zajmę się kontrowersjami.

Nowa wersja wprowadza zaktualizowany pakiet xorg, zostawiając tym samym na lodzie sporą rzeszę użytkowników starszych kart ATI. Informuje tylko że bluzgi należy kierować do AMD, nie do Canonical. Dziś wieczorem, jak dociągnę obraz ISO do końca, zabiorę się za testy i wkrótce pojawi się całkiem ciekawa(mam nadzieje) recenzja, gdzie opiszę więcej szczegółów dotyczących nowego wydania.

Wyciek buildu 7077 Windowsa Seven

Windows 7Na torrentach pojawiła się kolejny bulid Windowsa 7, oznaczony jako 7077.0.090404-1255. Kompilacja pochodzi z 4 kwietnia i istnieje wysokie prawdopodobieństwo że otrzyma status release candidate. Microsoft oczywiście zaprzecza, ale ludzie i tak “wiedzą swoje”. Bądź co bądź dowiemy się kto ma rację już w przeciągu najbliższych tygodni. Gdy w  maju pojawi się oficjalna wersja RC zobaczymy czym różni się od aktualnie “dostępnej” wersji.

Swoją drogą pojawiło się ostatnio sporo komentarzy próbujących wyjaśnić temat, dlaczego Windows 7 jest tak wydajny. Jedną wersją  z którą musimy się zgodzić jest rozwój technologiczny naszych komputerów. Kiedy wychodziła Vista, testowałem ją pod  już dość wiekową konstrukcją z jednordzeniowym procesorem. Aktualnie większość ludzi posiada już dużo wydajniejsze pecety wyposażone w co najmniej 2GB ramu i dwurdzeniowy procesor. No i nie możemy zapomnieć o kwestii sterowników. Gdy wychodziła Vista, to ich przeważnie nie było. Teraz do 7 w 99% przypadków pasują ich odpowiednik właśnie z aktualnej wersji systemu z Redmond.

Lecz trzeba przyznać że Microsoft poczynił także duże postępy w optymalizacji kodu. System włącza się dużo szybciej niż Vista, pracuje zauważalnie lżej niż poprzednik. Wiele czynności wykonywanych jest dzięki ulepszonemu interfejsowi wygodniej i efektywnej. Zdażały się pewne zgrzyty, lecz deweloperzy reagują na reakcje użytkowników i poprawiają błędy na bierzącą. Widać że MS podglądał środowisko OpenSource. I dobrze, bo właściwe schematy trzeba kopiować.

Prace nad GTA03 odłożone

OpenMoko FreeRunnerJedyny “otwarty” telefon komórkowy właśnie przechodzi do przeszłości. Problemy finansowe zmusiły OpenMoko do zaprzestania sprzedaży i dalszego rozwoju tego telefonu. Na chwilę obecną sprzedano tylko 10 000 tych urządzeń co jest bardzo kiepskim wynikiem.

Problemy finansowe zmusiły OpenMoko do zaprzestania rozwoju kolejnego modelu otwartego telefonu, GTA03. Na chwilę obecną sprzedano tylko 10 000 urządzeń z serii GTA02, co jest bardzo kiepskim wynikiem.

Na chwilę obecną CEO OpenMoko, Sean Moss-Pultz, ogłosił że zwolniło 50% załogi, co ma umożliwić przetrwać firmie w tych ciężkich czasach. Obecnie przystąpiono do “planu B” czyli stworzenia zwykłej słuchawki, której z pewnością nie będziemy mogli nazwać smartfonem.

Źródło: http://www.phonenews.com/openmoko-freerunner-discontinued-along-with-massive-staff-reduction-7457/

Dzięki aktywnym użytkownikom osnews.pl okazało się że popełniłem “gafę stulecia” pobierznie analizując źródła. Mam nadzieje że obecne sprostowanie będzie wystarczające i za problemy przepraszam.

Wordpress vs Blogger

Jak widać, przeniosłem się na inny serwer. Założyłem własną domenę oraz opłaciłem hosting w netmark.pl. Dlaczego to zrobiłem? Bo chciałem mieć swobodę publikacji treści, pełną kontrolę nad treścią, no i własną domenę. Dzięki temu mogę założyć konto FTP na kopie zapasową ważnych plików. Jak wiadomo tylko twardziele nie robią backupów, a ja na drugie niestety nie mam Arnold.

Po za tym potrzebowałem miejsca, gdzie będę publikował informacje o moich “projektach”, swoistego portfolio. Zrobienie osobnej kategorii na bloggerze z zachowaniem równie efektownego i profesjonalnego wyglądu było utrudnione. Więc wybrałem sprawdzoną i lubianą konfigurację Wordpress + własny serwer.

Opracowanie własnego stylu wizualnego stanowiło swojego rodzaju wyzwanie. Potrzebowałem czegoś prostego, efektownego jak i niepowtarzalnego. Obserwacja blogosfery umożliwiła wyciągnięcie wniosków i przedstawienie tego o to szablonu. Podczas jego produkcji wykorzystałem ogólnodostępną dokumentacje Wordpressa jak i dziesiątki tutoriali dostępnych w internecie. Nie jest to co prawda wersja ostateczna, będę wprowadzał drobne zmiany i ulepszenia, ale szata graficzna raczej się  nie zmieni.

Na chwilę obecną jedynym problemem jest Google Chrome. Uparcie nie chcę parsować styli css które nadałem dla elementu body, ale to raczej da się poprawić.

Brakuje mi paru funkcjonalności z Bloggera, takich jak pełna intergracja z usługami Google. Jednak wydaje mi się że obejdę się bez nich.

Przenosiny na nową platformę!

Witam!
To jest ostatni wpis na tym blogu. Od dziś będę wszystko publikował na mojej nowej stronie sojecki.pl. Mam nadzieje że nie odczujecie tych zmiana tak dotkliwie jak ja ;)

Nowy blog, domena oraz… portfolio

Witam!

Chciałbym was powitac na moim nowym blogu, na którym będę robił to co dotej pory – czyli pisał o nowinkach technologicznych z branży IT i nie tylko. Znajdzie się tu takrze portfolio. Na chwilę obecną trwa uzupełnianie podstron.

Awaria u pana Google – oficjalne wyjaśnienie.

Na oficjalnym blogu Googla zostało opublikowane wyjaśnienie zaistniałego błędu. Za problem stoi organizacja stopbadware.org, która do swojej listy trefnych stron dopisała “/”. Hm. Każdemu się zdarza…
Swoją drogą należą się ogromne pochwały dla ekipy Googla za szybkie usunięcie awarii. Lecz gdyby to było coś poważniejszego, to ciemno to widzę.

Armagedon – Google padło!


Dziś w okolicach godziny 16 padła wyszukiwarka Google. Uznaje ona KAŻDĄ stronę za niebezpieczną. Czekamy na oficjalne wyjaśnienia.

Moja pierwsza “profesjonalna” strona

Jakiś miesiąc temu zostałem poproszony o zrobienie strony pewnemu przedszkolu w Gdańsku. Ogólnie miała być lepsza od poprzedniej, co jakimś specjalnym wysiłkiem nie było.
Nowa strona ma ułatwić w maksymalny sposób publikowanie własnych treści. Miała stanowić przedłużenie kontaktu z rodzicami, stworzyć mikro-społeczność. Mam nadzieje że mi się to uda ;)
A od strony technologicznej, jest to bardzo prosty CMS, którego łatwo się nauczyć. Nie, nie jest to Joomla. Zastosowałem system, który sprawdził się już raz. Przepisałem każdą linijkę kodu na nowo. Zmieniłem sposób dodawania wiadomości, oraz galerii na bardziej user-friendly.
Mam nadzieje że strona spełni swoje zadanie. No i dzięki domenie skoczy na pierwsze miejsce w Google, przynosząc mi renomę ;) Choć robienie takich rzeczy nie jest dla mnie celem samym w sobie.