Po prostu techblog
Kamil kupuję mysz – część druga :)

W poprzednim poście opisywałem i zachwalałem mysz a4tech, jako tanią alternatywę dla Logitecha. Niestety, muszę zmienić tą opinię na gorszą. Mój gryzoń nie wytrzymał nawet 3 dni, zaczęło się ruszać szkiełko przy sensorze, więc mysz skakała po całym ekranie. I tutaj muszę pochwalić serwis znak.pl który szybko uznał gwarancje i wymienili mysz na nową. A że nie już takiego modelu w magazynie, po dopłaceniu 5 zł kupiłem Logitecha RX700. Jest to wersja OEM, więc dostałem tylko małe, białe pudełko, przedłużacz usb i odbiornik. I oczywiście mysz
A nie jest ona byle jaka. Posiada ona sensor 1100 dpi który pod względem jakościowym jest idealny. Jej optyka wykorzystuje spolaryzowane światło laserowe, którego nie widać gołym okiem. Czegoś takiego jak akceleracja wsteczna w tym modelu nie uświadczysz. Materiały użyte do budowy tego modelu są najwyzszej jakości. Skrzypienie? Źle odlane materiały? Nie w tej myszce. Przyciski są w sumię OK, tylko rolka jest trochę zbyt głośna i twarda. Zasiąg budzi podziw – mogę sterować komputerem z każdego zakamarka mojego pokoju
Ogólnie mysz jest OK. Polecam, szczególnie że nie jest droga.
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Kamil Sojecki na 10-03-2008 o 13:42, i jest w kategorii Sprzęt. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |
