Linux
SSH: logowanie bez… hasła
lut 18th
Sporo osób musi korzystać czasem z SSH. Wśród tej grupy osób istnieje też pewna grupa, która z kontem shellowym jest na Ty i nie wyobraża sobie bez niego życia. Warunkiem koniecznym do korzystania z tej wspaniałej usługi jest logowanie. Czyli wpisanie w konsoli czegoś takiego:
ssh user@serwer.gdzies.tam.daleko.ploraz podanie swojego hasła. No nie wygląda to zbyt sympatycznie. A co by było gdyby połączyć się na przykład o takim poleceniem:
serwerek
Nie wygląda to zachęcająco? No ba
Jak jeszcze dodam że jak wytrwacie do końca porady to nie będzie trzeba wpisywać swojego hasła, to się rozpłyniecie ze szczęścia. Tylko pytanie brzmi jak to zrobić.
Aliasy
Każdy kto używa konsoli bashowej powinien zaprzyjaźnić się z czymś takim jak .bash.rc. Podczas uruchomienia konsoli z tego o to pliku w waszym katalogu domowym są ładowane wszelkiego rodzaju zmienne środowiskowe oraz aliasy – na szczególnie interesują te ostatnie. Dodając tam przykładowo takie o to linijki:
#aliasy - ssh alias olimp="ssh -X login@naserwerze1" alias rudy="ssh login2@naserwerze2 -MasakrycznieDuzoParametrow"
Oczywiście informuje uprzejmie że 1 linijka to komentarz
Następne 2 linijki to właśnie te nieszczęsne aliasy. Zasada jest prosta – najpierw podajemy “polecenie” a potem to co chcemy wykonać w konsoli. Oczywiście może tam się pojawić jakiś skrypcik. Gwoli formalności jeszcze dodam że można tworzyć aliasy tymczasowe. Jak wpiszemy np linijkę 2 nie do tego pliku lecz wpiszemy bezpośrednio do konsoli, to po wylogowaniu alias “znika”. Wygodne gdy na przykład robimy jakąś prace która wymaga wpisywania wielokrotnie tych samych tasiemców.
Tworzenie certyfikatu
Obiecałem logowanie bez hasła. Głupotą byłoby jednak umożliwienie logowania bez jakiegokolwiek uwierzytelnienia – wtedy każdy cep z ulicy mógłby wejść nam na serwer a tego byśmy raczej nie chcemy (chyba że mamy jakiś dziwny fetysz). No to trzeba stworzyć certyfikat.
ssh-keygen -rsa
Utworzyliśmy 2 klucze – prywatny i publiczny. Pierwszego strzeżemy jak oka w głowie – umożliwia on logowanie. Drugi klucz służy do potwierdzenia naszej tożsamości. I go wysyłamy na serwer:
scp ~/.ssh/id_rsa.pub login@serwer:~/
A następnie dodajemy go na zdalnym serwerze do listy zaufanych kluczy:
cat ~/id_rsa.pub >> ~/.ssh/authorized_keys
Po wylogowaniu powinno wszystko działać jak w szwajcarskim zegarku. Tylko nie zapominajcie o wygenerowaniu nowego certyfikatu co jakiś czas, oraz zabezpieczeniu swojego komputera silnym hasłem.
Oczywiście wygenerowany klucz możecie dodać do PuTTY-ego:
Strasznie subiektywna recenzja Ubuntu 9.04 pisana wyjątkowo obiektywnym okiem
maj 2nd
Dlaczego nadałem tej notce taki śmieszny tytuł? Bo oceniam okiem dojrzałego użytkownika komputera, który przeszedł przez wiele systemów operacyjnych. Niektóre były lepsze (OS X Leopard), reszta gorsza (też… OSX Leopard. Później to wyjaśnię). Czasami zdarzało się tak, że to co deweloper uznał za “stabilne” (Mandriva) było bardziej zawodne od tego co inni uważali za “testowe” (Debian). Odkryłem że część ludzi ma inne poczucie tego, co wygodne i proste w obsłudze, a to co popularne nie jest wcale takie dobre (Windows). Oczywiście patrzyłem zawsze na całokształt – rozwiązania sieciowe i bezpieczeństwo było dla mnie równie ważne jak to, czy z okien wylewa się solidna i spójna dawka piękna… Teraz ocenię nową wersję Ubuntu, specjalnie nie porównując jej zbytnio do poprzedniej wersji, skupiając się raczej na tym co rzuca się w oczy dla użytkownika który przechodzi na ten system z Windowsa lub OS X. Lecz najpierw…
Najpierw trochę techniki
Jak obiecałem nie będę za bardzo porównywał Ubuntu 9.04 do poprzedniej wersji, to już wałkowano w internecie już miliony razy. Skupię się jednak najpierw na tym, co zaawansowany użytkownik musi wiedzieć, żeby móc zaszpanować swoją wiedzą przed wujkiem Staszkiem ze Szczecina lub “typami z forum”
Reszta może ten fragment pominąć.
Podstawową zmianą jest nowy system plików – ext4. Osoby odpowiedzialne za jądro uznały ten FS jako stabilny, więc Ubuntu Dev Team także. Nie wiem czy jest instalowany jako domyślny bo wybrałem własny podział na partycje – niech mnie ktoś oświeci w komentarzu. Cechuję go zastosowanie bajerów, które pozytywnie wpływają na obniżenie stopnia fragmentacji i przyśpieszenia odczytu danych z dysków.
Nowe jądro 2.6.28 klasycznie obsługuje więcej sprzętu i lepiej wykonuje parę rzeczy od poprzedniego. Przeważnie są to usprawnienia tak abstrakcyjne dla zwykłego użytkownika, że nie ma się nad czym rozczulać. Zainteresowanych posyłam do tego artykułu.
Dodano nowego Xorga. Ta zmiana jest na tyle kontrowersyjna, gdyż pozbawiono w ten sposób sporą część użytkowników kart ATI akceleracji 3d. Nasze kochane i lubiane ATI wypuszcza fajne sterowniki dla Windowsa. W świecie Linuksa, po sporym przełomie nastąpił zastój. A jak wiadomo kto stoi ten się cofa i wraz z wydaniem nowego Xorga nie ma sterownika od ATI, który by wspierał część kart graficznych. Zostawię to bez komentarza (bo mam Nvidie
).
Instalacja
Szybka i idioto-odporna. Podział dysku na partycje, lokalizacja systemu (czyli pobranie polskiego pakietu językowego), stworzenie konta jak i instalacja przebiega automatycznie w eleganckim GUI sterowanym myszką. Gdyby nam się nudziło, możemy wejść na naszą klasę i pooglądać nowe fotki Miłosza G. z klasy III A (w sumie już byłej). Czy ogólnie lajcik.
Pierwsze uruchomienie
Na ekranie ujrzymy 2 jasne belki i tapetę w kolorze brązu. Nie wygląda to zbyt apetycznie, ale zawsze lepsze niż róż. Na szczęście są dostępne nowe, naprawdę ładne style, które mi wystarczają. Do tej pory ten zaszczyt kopnął tylko jeden system – Leoparda. Tapetę kiedyś stworzyłem w Photoshopie, wybrałem pierwszą lepszą z mojej kolekcji.
Co widzimy na tej grafice? 2 ciemne belki – górna odpowiada za uruchamianie aplikacji i kontrolę systemu. Widzimy tam trójdzielne menu “Programy Miejsca System”. Pod pierwszą przyciskiem jest umieszczona pełna lista programów użytkowych zainstalowanych w komputerze. Jest ona podzielona na grupy, takie jak Internet, Gry, Akcesoria czy Grafika. Wszystko oczywiście w porządku alfabetycznym. Jest to dużo wygodniejsze niż menu znane z Windowsa. Tam jak wiadomo aplikacje są domyślnie rozmieszczone według wydawców oprogramowania i odnalezienie czegoś trwa zwykle wieki. Przycisk Miejsca, pokazuje wszystkie dyski twarde czy ważne foldery wybrane wskazane przez nas lub system. Jest także dostęp do wyszukiwarki plików która pozwala znaleźć szybko dowolny plik w komputerze. Następny w kolejności System dzieli się na 2 sekcje – preferencje i administracja. W preferencjach zmieniamy ustawienia które nie wpływają na innych użytkowników. Są to takie opcje jak zmiana kompozycji, ustawień ekranu czy programów uruchamianych podczas logowania. Podsekcja administracja nie jest widoczna dla zwykłych użytkowników. Większość programów z tego menu wymaga podniesionych uprawnień – aby cokolwiek zmienić, trzeba wpisać swoje hasło.
Po prawej stronie znajduje się obszar powiadomień, gdzie swoje ikony wyświetlają niektóre programy. Dalej mamy aplet który obsługuje powiadomienia komunikatora. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, gdyż wszystko mamy w jednym miejscu. Aplet zegara pokazuje aktualną godzinę i pogodę. Po kliknięciu na niego pojawia się wysuwany kalendarz. Takie dziwne menu na samym końcu to aplet umożliwiający reset, wyłączenie, hibernacje czy wstrzymanie komputera. Gdy mamy komunikator także obsługuje zmiany statusu. Zauważyłem także drobną usterkę tego panelu – jak przez przypadek zduplikowałem aplet powiadomień górna belka zgłupiała i porozrzucała wszystko w losowej kolejności
Na szczęście naprawiłem tą głupotę i wszystko działa ok.
Na dole znajduje się przycisk pokaż pulpit , lista okien, pulpitów i kosz. Domyślnie są 2 pulpity, można oczywiście ic ilość dowolnie powiększać i zmniejszać – wszystko zależy co kto lubi. Po wciśnięciu kombinacji win+e wyświetla się ich lista na pełnym ekranie – pod warunkiem że mamy włączone efekty pulpitu, czyli Compiza. Poniżej pokazuje działanie tego bajeru gdy mam dwa pulpitu i gdy jest ich troszkę więcej
Okna można oczywiście dowolnie przesuwać w tym trybie na inne pulpity.
Compiz dodaje oczywiście o wiele więcej efektów. Możemy zdecydować się na 2 poziomy ustawień – definiowanie przez system, lub stworzyć własne, przez menadżer instalowany z repozytorium. Ale o tym kiedy indziej.
Aplikacje
Tu standardowy zestaw aplikacji – Firefox jako przeglądarka, Rhytmbox jako odtwarzacz muzyki i komunikator Pidgin. Warto dodać że ten program obsługuję także GG jak i Jabbera. Wszystko jest estetyczne i funkcjonalne. Przy okazji znalazłem błąd obsługi kompozycji przez Firefoxa – tekst na górnym menu jest czarny, a powinien być biały jak w innych aplikacjach.
Maila obsługuje doskonały program, jakim jest Evolution. IMAP nie jest dla niego żadnym problem, podobnie jak szyfrowanie czy podpisywanie wiadomości.
Do edycji grafiki służy nam GIMP. Doskonale zastępuje on PS, dla mnie jest nawet wygodniejszy w obsłudze. Jeo jedyną wadą to problemy z pracą w CMYKu i niepełna obsługa PSD. Ale jak potrzebujesz tych udogodnień, to możesz sobie postawić maszynę wirtualną – wszystko opisze w najbliższym czasie.
Domyślnie instalowany jest także OpenOffice 3.0. Zapewnia on obsługę większości istniejących formatów na rynku doskonale zastępując MS Office. Oczywiście nie wymieniłem wszystkich aplikacji w tym miejscu. Dochodzą jeszcze takie programy do przeglądania plików PDF, obsługi sieci BitTorrent czy parę gier. Instalacja programów jest bardzo prosta – wystarczy wybrać w menu programy przycisk Dodaj/Usuń i z listy setek aplikacji wybrać tą, którą potrzebujemy. Dla bardziej zaawansowanych jest synaptic i konsola.
Zarządzanie plikami jest bardzo proste. Co prawda brakuje paru funkcjonalności jak obracanie zdjęć poprzez menu kontekstowe czy tagowania, lecz program spełnia swoją podstawową funkcje.
Sprzęt
Tu nie ma żadnych problemów. Kamera działa, karta TV działa, drukarka i skaner też działa i nie zgadniecie… karta grafiki też działa. Podsumowując nie musiałem ANI RAZU robić czegokolwiek w konsoli, co było związane bezpośrednio z systemem. Logitech LX5 też został normalnie wykryty. Po aktualizacji Xorg włączyło się nawet przewijanie boczne. Żyć, nie umierać. Tylko zoom na klawiaturze Microsoftu nie działa, ale z tym to już sobie poradzę sam.
Werdykt i moja opinia
Podsumowując Ubuntu to szybko rozwijający się system, który od tego wydania stanowi naprawdę realne zagrożenie dla Microsoftu. Co prawda, Windows 7 nadrobi trochę straconej reputacji, lecz nasz pomarańczowy system odrobił straty do “wiodącego OS” a w niektórych kwestiach nawet go przegonił. Wygoda i szybkość pracy systemu stoi na bardzo wysokim poziomie, choć zdarzają się czasem drobne zgrzyty. Aplikacje Qt nie przejmują wszystkich styli z GTK – karty w VirtualBoksie wyglądają zupełnie inaczej niż w reszcie systemu. Ale to są takie detale, którymi można się nie przejmować. Gorąco polecam, nawet zatwardziałym windowsiarzom. Na koniec dowód, że Photoshop też działa pod Ubuntu
PS.
To miała być taka krótka notatka, bo zbytnio nie mam czasu ostatnio pisać, bo jak wiadomo matura nie czeka
Swoją droga ta 1251 słów wyszło ze mnie jak woda z kranu. Szkoda że tak nie potrafię o Mickiewiczu pisać…
/dev/jarzebski kończy działalność….
lip 25th
Ostatnio dotarła do mnie smutna wiadomość – mój ulubiony blog, /dev/jarzebski kończy działalność. Jego autor, Korneliusz Jarzębski, w doskonały sposób opisywał w jaki sposób zmienia się KDE oraz Linux na przestrzeni czasu. Jego rewizje były unikatowe w skali światowej i czytało się je z największą przyjemnością. Oczywiście Korneliusz dalej egzystuje na tym świecie i mam nadzieje że czasem coś skrobnie dla grupy jakilinux i zostanie to przetłumaczone na język angielski:)
Windows wkrótce straci na znaczeniu
kwi 14th
Jak donosi wortal dobreprogramy.pl analitycy Gartnera, Michael Silver i Neil MacDonald na konferencji w Las Vegas(swoją drogą to ciekawe miejsce na konferencje) opublikowali ciekawą teze dotycącą Microsoftu i jego flagowego produktu jakim jest Windows. A właściwie jw krótce przestanie być, przynajmniej według nich.
Windows Vista jaki jest, każdy widzi. Duży, powolny, ślamazarny… Biorąc pod uwagę ilość kodu, liczonego w gigabajtach, Windowsa będzie coraz trudniej rozwijać. Coraz więcej czasu będzie zajmowała implementacja i czyszczenie kodu z pozostałości po poprzednich wersjach, a wprowadzone zmainy będą wymagały coraz bardziej mocnego sprzętu. Nawet jeśli jakoś im się uda i stworzą system lepszy od Visty, choćby odrobinkę, to i tak nie uda im się opanować większej części rynku. Dlaczego?
W tej chwili w internecie istnieje masa serwisów opartych na platformie zwanej AJAXem. Choćby taki Gmail, czy Google Docs. Umożliwiają one pracę na dowolnym systemie operacyjnym. Ba! Nawet na niektórych telefonach komórkowych da się używać tej wspaniałej technologii. Więc po co wydawać masę kasy na komputer do pracy, skoro można ciągle pracować na starym pentium III z 512 mb ramu pod kontrolą jakiegoś Linuxa z lekkim środowiskiem graficznym. Powstała nawet dystrybucja wykorzystawyna w komputerach Everexu. Nie było one potworami mocy, ale ich system operacyjny był zintegrowany z usługami Google. Green gPC nie zrobił furory, ale rozwiązanie jakie przedstawił jest badzo interesujące i udowodniły iż do wygodnej pracy nie potrzeba wcale Intela Core 2 Quadro z 4 gigabajtami ramu.
Najprawdopodobniej wkrótce przestaniemy używać MS Offica i przerzucimy się na jakieś webowe rozwiązanie, w 100% przenośne i bezpieczne. A system operacyjny? Po co to. Przeglądarka wystarczy.
Fglrx 7.12 – Ubuntu 7.10 – wrażenia
gru 22nd
Dzisiaj w moje łapy wpadł nowy wyczyn AMD – nowy driver do mojej karty graficznej. Liczyłem na poprawę paru liczących się błędów, ale znowu wyszło jak zwykle, czyli średnio. A więc zaczniemy od najbardziej rzucającej się w oczy przy Ubuntu, czyli…
Instalacja
Aby zainstalować sterownik oczywiście pobieramy go ze strony AMD. Gdy to zrobimy instalujemy niezbędne narzędzia do jego instalacji:
sudo apt-get install module-assistant build-essential fakeroot dh-make debhelper \
debconf libstdc++5 linux-headers-generic dkms
Zdziwiła mnie obecność pakietu dkms. Wcześniej nie był on wymagany. Okazało ze dzięki niemu udało mi się zaoszczędzić trochę roboty z konfiguracją , ale o tym później
Teraz usuwamy parę plików systemowych:
sudo rm /usr/lib/libGL.so*
…tworzymy pakiety…
sudo bash ati-driver-installer-8.443.1-x86.x86_64.run \
--buildpkg Ubuntu/gutsy
…dopisujemy moduł fglrx w pliku /etc/default/linux-restricted-modules-common…
DISABLED_MODULES="fglrx"
…i instalujemy pakiet
sudo dpkg -i xorg-driver-fglrx_8.443.1-1*.deb \
fglrx-kernel-source_8.443.1-1*.deb/fglrx-amdcccle_8.443.1-1*.deb
Instalacja trochę się zmieniła. Nie trzeba już kompilować przez module-assistanta modułu kernela. Dkms zrobi to za nas. Także edycja plików compiza to przeszłość – Ubuntu zrobi to za nas. Wystarczy podczas apta odpowiedzieć twierdząco(znaczy i)
Pozostała nam jeszcze tylko konfiguracja xorga poleceniami…
sudo aticonfig --initial
sudo aticonfig --overlay-type=Xv
…załadowanie modułu fglrx…
sudo modprobe fglrx
…i restart X-ów Ctrl+Alt+Backspace
Po zalogowaniu pojawi się domyślnie włączony Compiz i informacja o nowych sterownikach własnościowych w użyciu.
Działanie
Pierwsza rzecz która mnie przybiła to zachowanie komputera po odpaleniu XawTV. System po prostu na twardo się zawiesił! Po restarcie, co mi się jeszcze nie przydarzyło, przybyło trochę kontrolerów FireWire. Jakieś dziesięć. Jak się pojawił grub natychmiast go zresetowałem przez ctrl+alt+del. Komputer nie wstał. Odłączenie od prądu na szczęście załatwiło sprawę
Komputer działa normalnie bez zastrzeżeń.
Drugą sprawą jaką przetestowałem to odtwarzanie filmów i działanie aplikacji opengl. Jak pewnie wiecie w poprzednim wydaniu tego drivera przy działającym AIGLX filmy “migały” co uniemożliwiało ich oglądanie. Ten efekt nie zniknął, ale jego nasilenie się zmniejszyło. Można już spokojnie oglądać filmy na pełnym ekranie! Niestety oglądanie ich w normalnym oknie nie jest już przyjemne(nie dotyczy Flasha – tu się nic nie zmieniło, nic nie miga). Co prawda nadal migają ale jest duża poprawa.
Ostatnią sprawa to wydajność. Oczywiście wiem że glxgears to nie benchmark, ale… po raz pierwszy liczba fpsów na mojej karcie przekroczyła 3000!
kamil@kakadu:~$ glxgears
12359 frames in 5.0 seconds = 2471.672 FPS
14772 frames in 5.0 seconds = 2954.291 FPS
14607 frames in 5.0 seconds = 2921.322 FPS
14780 frames in 5.0 seconds = 2955.827 FPS
14904 frames in 5.0 seconds = 2980.623 FPS
14954 frames in 5.0 seconds = 2990.607 FPS
14963 frames in 5.0 seconds = 2992.506 FPS
14979 frames in 5.0 seconds = 2995.740 FPS
14983 frames in 5.0 seconds = 2996.584 FPS
15000 frames in 5.0 seconds = 2999.833 FPS
15009 frames in 5.0 seconds = 3001.739 FPS
14988 frames in 5.0 seconds = 2997.470 FPS
13876 frames in 5.0 seconds = 2775.184 FPS
Podsumowując – jest to kawał porządnego kodu. Mimo że trochę brakuje mu do ideału, zachęcam do instalacji – naprawdę warto!
Gentoo – porażka czy wybawienie?
gru 21st
Postanowiłem przetestować dystrybucje, która słynie z szybkości działania oraz możliwością konfiguracji. Jak się domyślacie chodzi o Gentoo Linux. Czy ten system nadaje się na desktop? Jak z tą legendarną wydajnością? Postanowiłem przetestować ten system.
Instalacja
Instalacja tego systemu polega na ręcznym przekopiowaniu plików na dysk twardych, skompilowanie ważnych programów systemowych pod chrootem oraz ustawienie opcji systemowych poprzez ręczne pisanie plików. Istnieją trzy rodzaje plików instalacyjnych : stage 1, stage 2, stage 3. Różnią się one sposobem instalacji. W stage 1 trzeba skompilować cały bootstrapa oraz kompilator. W stage 2 bootstrap jest w postaci binarnej, wystarczy tylko skompilować kompilator. W stage 3 wszystko jest gotowe do instalacji. Pobieramy tylko portage i jazda. Instalacja przez stage 1 jest najdłuższym sposobem na postawienie tego systemu na swojej maszynie. Wybranie tego sposobu oznacza całonocną pracę przy komputerze. z wyżej wymienionych powodów można wysnuć jeden wniosek: ten system na pewno nie nadaje się dla osób które zaczynają swoją przygodę z Linuksem. Ba! Nawet “zawodowcy” mogą na nim polec
Użytkowanie
Sam fakt zainstalowania systemu nie oznacza że nadaje się on do codziennej pracy. Musimy zainstalować serwer X oraz jakieś środowisko graficzne. Dzięki flagą USE możemy przygotować doskonały grunt pod ten system. Użycie profilu desktop i nadanie tej zmiennej wartości “-gtk2 -gnome -xmms” Doskonale przygotuje system do codziennej pracy. Jeśli w pliku /etc/make.conf ustawimy jeszcze sterownik karty graficznej to X-y powinny się zainstalować tylko z jednym, właściwym do naszych wybranych ustawień sterownikiem. Instalacja KDE trwa 3 godziny – po nich otrzymamy już komputer na którym można spokojnie pracować. Po tych godzinach pracy przy instalacji lnasuwa mi się jedno pytanie: a co z aktualizacją? Nie wyobrażam sobie kompilowanie całego KDE wtedy gdy wyjdzie nowa wersja. Niby istnieją pakiety binarne do OpenOffica, Firefoxa, KDE tylko po co je instaloawać skoro mamy takie fajne narzędzie jak emerge i flagi USE które przyśpieszają działanie systemu? Natomiast odpalenie na terminalu emerge -u –world też nie wchodzi w grę bo trwa to dużo czasu.
Administracja
Filozofia Gentoo uważa aby nie modyfikować plików systemowych bez wiedzy użytkownika. Gdy pojawia się informacja emerga że w systemie pojawił się wraz z nowym pakietem nowy zestaw ustawień włączamy jedno z narzędzi służące do porównywania i updatowania plików. Rozwiązanie to pozwala na sprawowanie kompletnej kontroli nad systemem – właściwie to my jesteśmy jego twórcami
Niestety wymaga to od nas ogromnej wiedzy na temat systemu i urządzeń
Wydajność
Wydajność Gentoo moim zdaniem polega tylko i wyłącznie na kompilacji kernela i ręcznym dodawaniu wpisów do inita. Kompilacja wszystkich programów przy moim komputerze(1 GB ramu sempron 3000,+ architektura systemu to amd64) nie przynisi wielkiego wzrosu wydajności. Jest to najszybciej startujący i zamykający sytem z jakiego korzystałem. OpenSUSE przy nim to przeładowany muł, a Debian pracuje tak jakby chciał a nie mógł. Niewiele ustępuje mu Ubuntu, ale to wynka z faktu używania przez deweloperów tej dystrybucji InitNG.
Werdykt
Gentoo nie nadaję się na system operacyjny do codziennej pracy. Emerge nie jest narzędziem które zapewnia szybką i łatwą aktualizacje programów. Natomiast nadaje się on do doskonałej i wydajnej pracy na serwerze. Wtedy poznasz moc flag USE i plików konfiguracyjnych. Ja osobiście wybiorę Debiana lub Ubuntu
fglrx – ubuntu 7.10
gru 16th
O to najprostszy sposób na instalacje najnowszych sterowników od ATI na swoim komputerze.
Pobieramy sterownik z interetu
wget https://a248.e.akamai.net/f/674/9206/0/www2.ati.com/drivers/linux/ati-driver-installer-7-11-x86.x86_64.run--no-check-certificate
Pobrany plik wyląduje w katalogu domowym. Po jego pobraniu instalujemy pakiety potrzebne do skompilowania sterownika:
sudo apt-get update
sudo apt-get install module-assistant build-essential fakeroot \ dh-make debhelper debconf libstdc++5 linux-headers-generic
Po bezbłędnym zainstalowaniu pakietów tworzymy pakiety:
sudo bash ati-driver-installer-7-11-x86.x86_64.run --buildpkg Ubuntu/gutsy
oraz je instalujemy
sudo dpkg -i xorg-driver-fglrx_8.433-1*.deb fglrx-kernel-source_8.433-1*.deb fglrx-amdcccle_8.433-1*.deb
Po instalacji musimy edytować jeden plik:
gksu gedit /etc/default/linux-restricted-modules-common
Dopisujemy do listy zablokowanych moduł fglrx:
DISABLED_MODULES="fglrx"
Kompilujemy moduł jądra:
sudo module-assistant prepare,update
sudo module-assistant build,install fglrx -f
sudo depmod -a
Tworzymy folder oraz dowiązanie do modułu
sudo mkdir /lib/modules/$(uname -r)/volatile
sudo ln -sf /lib/modules/$(uname -r)/misc/fglrx.ko /lib/modules/$(uname -r)/volatile/fglrx.ko
Tworzymy skrypt który załaduje moduł”
sudo gedit /etc/init.d/ati-module-fix
W tym pliku wklejamy taki wpis:
#!/bin/sh -e
# Ładowanie sterowników ATI
ln -sf /lib/modules/$(uname -r)/misc/fglrx.ko /lib/modules/$(uname -r)/volatile/fglrx.ko
exit 0
Następnie czynimy go plikiem wykonywalnym:
sudo chmod ugo+x /etc/init.d/ati-module-fix
Tworzymy jeszcze jedno dowiązanie
sudo ln -s /usr/lib/ /usr/X11R6/lib/modules
Następnie w pliku /etc/modprobe.d/lrm-video komentujmy jeden wiersz:
# Make nvidia/nvidia_legacy and fglrx use /sbin/lrm-video to load
#install fglrx /sbin/lrm-video fglrx $CMDLINE_OPTS # << zakomentuj tą linie
install nvidia /sbin/lrm-video nvidia $CMDLINE_OPTS
install nvidia_legacy /sbin/lrm-video nvidia_legacy $CMDLINE_OPTS
install nvidia_new /sbin/lrm-video nvidia_new $CMDLINE_OPTS
Teraz wystarczy skonfigurować sterownik
sudo aticonfig --initial
sudo aticonfig --overlay-type=Xv
Teraz reboot i sprawdzamy czy wszystko działa jak powinno:
display: :0.0 screen: 0
OpenGL vendor string: ATI Technologies Inc.
OpenGL renderer string: Radeon X1600 Series
OpenGL version string: 2.1.7059 Release
Jeśli tak przystępujemy do konfiguracji Compiza
Usuwamy ten tekst z pliku /etc/X11/xorg.conf(jeśli jest):
# Section "Extensions"
# Option "Composite" "0"
# EndSection
Dopisujemy moduł fglrx w pliku /usr/bin/compiz:
# Driver whitelist
WHITELIST="fglrx nvidia intel ati radeon i810"
Oraz czyścimy listę zablokowanych kart graficznych
# blacklist based on the pci ids
# BLACKLIST_PCIIDS="$T"
BLACKLIST_PCIIDS=""
Jeśli chcemy powrócić do VESY wpisujemy w konsoli
sudo dpkg-reconfigure xserver-xorg
Powodzenia!











Najnowsze komentarze